|
Historia Parafii
19 marca 1977 r. otrzymano oficjalne zezwolenie władz na odprawienie pierwszej
"legalnej" Mszy św. w Karagandzie. Była ona celebrowana w ziemiance. Ten dzień był
początkiem powstania kościoła, który do dziś istnieje. Jego historia zaczęła się jednak
o wiele wcześniej, w latach trzydziestych, od niemieckich przesiedleńców przybyłych
tu w wyniku daw�ch deportacji: podczas kolektywizacji i w czasie wojny. W tym trudnym
okresie bardzo ważną i znaczącą dla ludzi była możliwość usłyszenia Słowa Bożego.
Pierwszym z kaznodziei był o. Józef Kelsch (1936 r.). Następnie, po śmierci Stalina,
do Karagandy zaczęli przyjeżdżać kapłani uwolnieni z łagrów: o. Władysław Bukowiński,
o. Aleksander Chira, o. Michał Stones, o. Aleksander Staub, o. Michał Bengas.
Wspomnienia o kapłanie Władysławie Bukowińskim (03.12.1904 � 03.12.1974) pomagają
nam zrozumieć, jaką siłą ducha obdarzył Bóg tych wszystkich, którzy usiłowali przybliżyć
wiernych do Źródła. Bez nich zamarło by życie duchowe. Wspomnijmy chociażby kilka
imion, które łączą się z osobą o. Bukowińskiego: o. Bronisław Drzepiecki, o. Józef
Kuczyński. Na przykładzie drogi życiowej o. Bukowińskiego możemy zrozumieć, że nie
daremnie narodzili się ci ludzie, dla których gwiazdą przewodnią było Słowo. Ani
czelabiński łagier, ani nieustanne konflikty z władzami nie mogły zmusić ojca Bukowińskiego
do ustępstwa.
Szczególne miejsce w tej historii zajmuje biskup Aleksander Chira (17.01.1897-26.05.1983),
który poświęcił całe swoje życie służbie Bogu. Był to człowiek o wielkim sercu i
słusznie nazywano go �złotym kapłanem�. Znosząc wiele prześladowań za wiarę, kontynuował
służbę Bogu i ludziom. W czasie uroczystości poświęcenia fundamentów przyszłego
kościoła biskup Chira wypowiedział niezapomniane słowa o tym, że kościół ten jest
zroszony ludzkimi łzami. O. Aleksander porywał ludzi do czynu, zachęcał, by nie
tracili nadziei na uzyskanie kościoła i zwracali się do władz z prośbami o pozwolenie
na budowę. I Bóg uczynił cud: otrzymano pozwolenie. Fakt ten nie dawał jednak spokoju
urzędnikom, raz je anulowano raz wznawiano. Lecz wytrwałe dążenia ludzi zwyciężyły
rutynę państwowego systemu. Niezmierna gorliwość wierzących przyczyniła się do tego,
że kościół wybudowano w przeciągu roku. Z zewnątrz miał wygląd zwyczajnego domu.
Według zarządzenia władz, budynek nie mógł mieć żadnych oznak kultu. Miał 26 m długości,
18 m szerokości, 4 m wysokości, mógł pomieścić około tysiąca osób. Cała parafia:
młodzi i starzy, zdrowi i słabi brali udział w budowie. Dlatego też tym gorliwszy
był ich udział we wszelkich nabożeństwach odprawianych w tym miejscu. W duszpasterstwo
aktywnie włączył się litewski jezuita o. Albinas Dumblauskas, który był pierwszym
proboszczem parafii oraz o. Aleksander Chira. Pracowali oni nie tylko na terenie
Karagandy, ale też w okolicy. Kapłani i siostry zakonne zapraszali do uczestnictwa
w życiu duchowym również młodzież. Dziewczęta brały udział w procesjach, a chłopcy
służyli jako ministranci. Trudno zliczyć to wszystko, co o. Aleksander uczynił dla
ludzi. Dlatego jego śmierć boleśnie odbiła się w duszach parafian. 26 maja 1983
r. stał się dla parafii dniem żałoby. Dla niego śmierć była lekka. Odszedł do Stwórcy
czysty i nieskalany, taki jakim przyszedł na ten świat. Rozpatrywana jest prośba
o beatyfikacje o. Aleksandra Chiry i o. Władysława Bukowińkiego.
Po śmierci o. Albinasa Dumblauskasa od 6 sierpnia 1991 r. do 31 lipca 1995 r.
proboszczem był o. Johann Traj, a wikariuszem o. Krzysztof Erdich, następnie kapłan
z Polski o. Zbigniew Grygorcewicz. Od 1 sierpnia 1995 r. posługę proboszcza
rozpoczął o. Andrzej Szczęsny, a 23 marca 1997 r. wikariuszem został o. Wacław Popławski.
W historii tej parafiii byli ludzie, których uważano za świętych. Pamiętają o
nich ci, którzy żyli w tych trudnych czasach. Spośród nich można wymienić Gertrudę
i Walentynę Decel, Marię Bekker, Teę Walter i inne. Imię Gertrudy Decel liczni wymawiają
z drżeniem i z czułością, bo chrześcijańska pokora, którą Bóg obdarzył tą kobietę
łączyła się w niej z niewyczerpaną energią i zapałem w służbie bliźnim. Wyjaśniała
im trudne fragmenty Biblii, przygotowywała dzieci do I Komunii św. i do innych sakramentów.
Wycierpiała wiele za wiarę; przebywała w więzieniu i była prześladowana. Ale Bóg nigdy
jej nie opuszczał, również w godzinie śmierci. Powszechnie uważa się, że zmarła
w opinii świętości.
Ci ludzie wpłynęli znacząco na ukształtowanie się obecnej historii. Owoc ich
bezgranicznej wiary, którą obdarzył ich Stwórca, stał się fundamentem dla dzisiejszego
kościoła katedralnego, który nosi imię św. Józefa. Kiedy w obecnym czasie przyjeżdża
wielu kapłanów z różnych krajów, by pomóc w odnowieniu życia religijnego na terytorium
Kazachstanu, parafia św. Józefa może już cieszyć się tymi, którzy służą ludziom
tutaj i w innych miejscach naszego kraju lub zagranicą. Można wymienić chociażby
pochodzącego z naszej parafii bpa Józefa Wertha, Administratora Apostolskiego Syberii.
10 kapłanów pracuje na terytorium byłego Związku Radzieckiego: Mikołaj, Hieronim,
Otto i Józef Messmer, Aleksander i Jan Kan, Antoni Sachaturdiew, Józef Schmidtlajn,
Antoni Berger, Aleksander Hoffmann, siostry zakonne i klerycy - nadzieja i przyszłość
kadry naszej parafii. Kościół św. Józefa jest obecnie kościołem katedralnym.
|